Kategorie
Uncategorized

Młodzi, Miejscy, Kreatywni – nadchodzą yuccie

Young Urban Creatives czyli yuccie uznawani są za następców milenialsów i hipsterów – pokolenie digitalnej technologii, dla których najważniejsza jest ciągła aktywność w świecie nasyconym informacją. Informacje płynące z wielu źródeł są dla nich pożywką, bez której praca, uprawianie sportu, wypoczynek nie istnieją.

Twórcą pojęcia jest David Infante – młody mieszkaniec Nowego Jorku, który szukał odpowiedniego określenia na zdefiniowanie siebie i ludzi sobie podobnych. Uznał, że określenie yuccie we właściwy sposób podkreśla cechę zasadniczą nowego pokolenia mieszkańców wielkich miast – kreatywność.

Miasto – środowisko naturalne yuccie

Centra wielkich miast – betonowe dżungle pełne dźwięków i obrazów są tym miejscami, w których yuccie czują się najlepiej. Warunkiem niezbędnym do niezakłóconego funkcjonowania jest stały dostęp do sieci – praca z tabletem czy smartfonem w kawiarni, przeglądanie stron na siłowni, słuchanie wiadomości podczas podróży, bieganie ze słuchawkami z muzyką lub audiobookami. 

Dzieci smartfonów – yuccie, urodzeni w epoce Internetu innego życia nie znają. Ale myli się ten, który uważa, że młodzieńcy przyklejeni są do ekranu urządzeń mobilnych tylko po to, żeby informować co zjedli na obiad, albo sprawdzać czy koleżance nie wyskoczyły nowe pryszcze na twarzy.

Digitalni w pełnym zakresie

Nowoczesne technologie są dla yuccie narzędziem pracy. Jak pokazują badania, ta grupa młodych, dobrze wykształconych ludzi nie boi się ryzykownych wyzwań biznesowych i preferując samozatrudnienie jako sposób na aktywność zawodową realizuje z powodzeniem swoje pomysły na start-upy. Yuccie wspinają się na szczyty finansowe szybciej niż poprzednie pokolenia.

Pracują dużo, zarabiają krocie ale chętnie wydają pieniądze na przyjemności i rozrywki oraz przeznaczają sporą ich część na rozwój biznesu. Jeśli nie utoną w bezkresie informacji, to mają wszelkie szanse na bycie nową klasą średnią wśród mieszkańców aglomeracji miejskich.

Kategorie
Uncategorized

Świat przewidywalny jak burger z McDonald`s

Makdonaldyzm kiedyś utożsamiano z amerykanizacją i ograniczano do sfery kultury masowej. Obecnie, głównie dzięki pracom badawczym Georga Ritzera, uznawany jest za zjawisko powszechne we wszystkich dziedzinach życia codziennego, gospodarczego, politycznego oraz sfery światopoglądowej.

Makdonaldyzm jest na pewno następstwem i kontynuacją biurokratyzmu i racjonalizmu. Urządza nam świat bezpieczny, przewidywalny, w którym rzeczy dzieją się szybko a efekty zadowalają każdego.

Niewolnicy standaryzacji

Jeśli przyjmiemy, że niewolnictwo jest rodzajem uzależnienia, to makdonaldyzm jest niewolnictwem w wydaniu współczesnym. Dla ogółu ludzi liczą się wyłącznie:
– kwantytatywność, czyli kalkulacyjność,
– efektywność,
– przewidywalność,
– manipulacja.

Każde ludzkie działanie mierzone jest efektami w danej jednostce czasu. Ma być szybko, dużo, tanio, ale z zyskiem dla inwestora. Ludzie z podmiotów stali się wykonawcami przedmiotów, a owe wykonawstwo powielane jest według określonych schematów. Nie ma miejsca na artyzm, nie ma miejsca na kreatywność.

Całkowite podporządkowanie systemowi daje poczucie bezpieczeństwa, choćby z racji przewidywalności. Tak jak BigMac smakuje jednakowo na całym świecie, tak ludzie poddani systemowi opartemu na makdonaldyzmie działają według ściśle określonych schematów, są posłuszni i poddani, choć wydaje im się, że są w pełni wolni.

Makdonaldyzacja – zalety i wady

Podstawowe zalety, to stabilność i przewidywalność oraz równe traktowanie wszystkich uczestników życia społecznego. Makdonladyzm zapewnia dostęp do dóbr konsumpcyjnych przez całą dobę – towary i usługi są dostępne permanentnie. W świecie pełnym taniego jedzenia, rozrywek, ubrań i kosmetyków ludzie szybko i chętnie wydają swoje pieniądze – często bez wychodzenia z domu.

Zagrożenia jakie niesie makdonaldyzacja, to przede wszystkim odhumanizowanie, pozbawianie ludzi możliwości kreowania świata, ujednolicanie jakości poprzez tworzenie standardów i opisywanie ich tymi samymi procedurami.

W świecie makdonaldyzacji wiedza ma drugorzędne znaczenie, a podstawą funkcjonowania systemu są szybkość i sprawność działania.